PODKRZYWDZIE

PODKRZYWDZIE

podkrzywdzie_Paszport

Andrzej Muszyński

Wyd. Literackie

Kraków 2015

Ilość stron: 188

ISBN: 978-83-08-06013-1

Ocena (subiektywna): 5/5

 

To książka o której ciężko pisać. Należy ją przeczytać.

 

         Książkę czyta się jednym tchem. Jest magiczna, o wszystkim, ale też o tym jednym. To poezja pisana prozą. To opowieść o naturze, bliskości, a przede wszystkim o dorastaniu. To opowieści snute przez dziadka, zamieszkującego zapomnianą, nieodgadnioną krainę, gdzieś koło Pustyni Błędowskiej, gdzie domy dawno pokryte niebieską farbą pamiętają zamierzchłe czasy, gdzie każdy wschód i zachód słońca witane i żegnane są skinieniem głowy. To tutaj zapach pól, strzechy dziurawej na dachu czuć na każdej stronie książki. Mitologia staje się doktryną. To dziadek staje się oratorem. Wnuk, mimo, że nie zawsze jest tuż koło niego, słucha, dopowiada i przeżywa na nowo to co płynie z opowieści. O tym co było, o tym jak świat uległ zmianie. Nie chodzi tu jednak o to co jest opisywane. Bo to opowieść, dość prosta, przyziemna. Jednak sposób opisu, powoduje, że książka staje się niezwykła. To tylko tutaj można znaleźć w tak poetycki sposób opisany moment oprawiania drobiu, towarzyszące mu smaki, zapachy czy przeżywanie. To dziadek staje się sędziom, ale też gospodarzem. Wszystko inne zostaje w przepiękny sposób dopowiedziane przez słuchającego, obecnego wnuka.

   Książka tak sensualna, emocjonalna, że warto ją czytać.