ZIMOWY MORDERCA

ZIMOWY MORDERCA

zimowy-morderca-ksiazka-audio-mp3,pd,417225

Krystyna Kuhn

Wyd. Dolnośląskie

Ilość stron: 316

ISBN:978-83-245-9088-9

Ocena (subiektywna) 4-/5

 

      Tajemnicza opowieść z historią w tle. Już na samym początku powieści, dokonane zostaje dość nietypowe morderstwo. Nietypowość polega na tym, że zostaje zamordowana osiemdziesięcioletnia kobieta po przez uderzenie i oblanie lodowatą wodą na mrozie. Umiera w męczarniach, a w domu, którego od dawna nie opuszcza, nie zostaje skradziona żadna rzecz. Tym bardziej sprawa jest zagadkowa, iż ofiara posiadała wiele wartościowych antyków i dzieł sztuki. Z biegiem śledztwa, okazuje się, że morderca zostawił ślad w postaci informacji w zamarzniętej, zaciśniętej dłoni ofiary. Sprawa komplikuje się jeszcze bardziej, gdy okazuje się, że pra-wnuczek, zaledwie siedmioletni Frederik, zostaje uprowadzony w drodze do szkoły. Obie sprawy nie mogą stanowić zbiegu okoliczności. Na co jednak cały czas wszystko wskazuje. W śledztwo zostaje zaangażowana prokurator Miriam, dawna przyjaciółka matki Frederika i wnuczki ofiary. Z czasem okazuje, że zaistniałe wydarzenia mają swój początek jeszcze w okresie II Wojny Światowej. Dodatkowo babcia, brutalnie zamordowana, zażyczyła sobie, aby pewne sprawy, które powierzyła notariuszowi zostały pogrzebane z nią do grobu. Co sprzyja kolejnym poszlakom. Sprawa jest zagmatwana, wielotorowa, a czas ucieka, tym bardziej, że porywacz nie wysuwając żadnych żądań, jedynie oświadczył, że aby go znaleźć, pozostawia 7 dni.

      Powieść, w której wplecione są losy tajemniczej Zofii, w czasie II Wojny Światowej oraz współczesne losy rodziny, którą dotykają jednocześnie dwie tragedie, jakimi są porwanie oraz morderstwo to ciekawie ujęte problemy, które mimo upływu czasu nadal trawią ludzi, którzy urodzili się przed 1939 rokiem. Upływ czasu nie zawsze pomaga rozwiązać problemy młodości. Niekiedy, będąc już u kresu swych sił próbujemy rozwiązać nierozwiązane, naprawić nienaprawione. Podobnie jest w powieść Krystyny Khun, gdzie cała akcja mimo, że rozgrywa się współcześnie, to początek jej sięga okresu wojennego. To wydarzenia sprzed kilku dekad, spowodowały, że morderca porywa się na ludzkie życie we współczesnym świecie. Jaki związek mają z cała sprawą obrazy, oficer policji polskiej oraz mały Franek? Wszystko wyjaśnia się w ostatnim rozdziale powieści.

     Powieść, mimo, że już na samym początku pojawia się zbrodnia oraz porwanie, nie jest kryminałem w dosłownym znaczeniu. O ile jest wyścig z czasem, o tyle nie ma napięcia i presji jakie można było by oczekiwać po tego typu lekturze. Powoduje to, że opowieść traci na swoich walorach. Jednak opowiadana historia jest dość ciekawa, co powoduje, że chce się czytać do końca. Jednak dwie rzeczy spowodowały, że tym razem moja ocena nie jest tak wysoka, na jaką liczyłam przed lekturą książki. Po pierwsze brakło mi tu wspomnianego napięcia, a ponad to nie specjalnie przypadł mi do gustu obraz Polaków i Krakowa. Począwszy od fakty, iż autorka pisze o krakowskiej starówce, która jak wiadomo nie jest starówka, a Rynkiem. Ponad to, obraz Nowej Huty (dzielnicy Krakowa), która jest dla ubogiego, robotniczego ludu, gdzie czas zatrzymał się w czasach PRL-u lub wcześniej. Nie jestem małostkowa, jednak obraz Polaka, jako kogoś, kto świata nie widział nie odpowiada mi.

Lekturę mimo wszystko polecam. Bo przedstawiona historia jest naprawdę ciekawa.