BEZ POŻEGNANIA

BEZ POŻEGNANIA

Barbara Rybałtowska

Wydawnictwo: Axis MUNDI

Ilość stron:326

ISBN: 978-83-922507-2-2

Ocena (subiektywna): 4,5/5

Egzemplarz udostępniony przez Wydawnictwo.

 

 

„Bez POŻEGNANIA” to pierwsza z 6 części sagi o losach matki i córki.

Bez poegnania1_zpsgshnlyp1

    Pierwsza część zaczyna się od czasów przedwojennych. To tutaj bohaterowie wiodą spokojne, szczęśliwe życie. Zosia z mężem Piotrem zaczynają nowe życie. Pojawia się na świecie ich wyczekiwana córka Kasia.  Jednak z nastaniem września 1939 roku zostają uwikłani w historyczne losy Polski. Podobnie jak tysiące innych ludzi zostają wciągnięci w polityczne wydarzenia.

Jakże straszną rzeczą jest polityka! Z powodu wybujałych i niezaspokojonych ambicji takich szaleńców, jak Hitler czy Stalin, szafuje się losami milionów Bogu ducha winnych ludzi. Kładzie się na szale ich życie, szczęście, wszystko. I tragedie rozpętane przez polityków nie dotykają ich samych, tylko tych, którzy tak niewiele mają z nimi wspólnego. 

       W nieoczekiwanym momencie cała rodzina, sąsiedzi, znajomi zostają wywiezieni daleko na Wschód. Każdy jednak osobno. Innym pociągiem. Jedynie główne bohaterki, matka z córką zostają razem. Oddzielone od ukochanego męża, ojca zaczynają morderczą walkę o przetrwanie i o swoją godność.  

Żeby odwrócić uwagę od naglącego pęcherza, zaczęłam rozmyślać o Piotrze…. O tym, jak ostatnio leżeliśmy nocami w jednym łóżku, a osobni, wpatrzeni w ciemność. Albo jak tuliliśmy się do siebie bez słowa. I jak mało ostatnio się kochaliśmy. Jak marnowaliśmy czas. Skąd mogliśmy wiedzieć, że go nam wyznaczono tak niewiele…. Jestem jeszcze taka młoda i wszystko już poza mną… Nie!

     Wtedy to zostają umieszczone w towarowych wagonach pociągu, który w przenikliwym mrozie, duchocie, ścisku przez wiele dni i nocy podąża na Wschód, do ich miejsca docelowego. W urągających warunkach nadal dbają o siebie wzajemnie, zachowując resztki człowieczeństwa.  Zaczyna się nieustanne czekanie, niewiedza co ich czeka, gdzie są najbliżsi. Poza nerwową atmosferą jaka panowała w tamtych okolicznościach autorka dużą uwagę przykłada do opisów prozaicznych, codziennych problemów. Poza niewiedzą o dalszy swój i najbliższych  los, ludzie ci musieli rozwiązywać problemy typu fizjologicznego, głodu, zimna czy nawet problem wszy, które niezwalczane chodziły po ludziach w dużych ilościach. Ludzie ci przecież nadal chorowali, mieli bóle głowy, zęba, problemy z ubraniami, z których dzieci wyrastały z biegiem czasu. Bo wojna trwała długie lata, a w tym czasie trzeba było sobie radzić. Kobiety nie zaprzestały miesiączkować, często pojawiały się ciąże o których również wspomina autorka w książce. Były to problemy, które mimo trudów wojny nadal istniały. Każdy musiał radzić sobie sam. Z podobnymi problemami, bohaterki po wielu dniach podróży pociągiem, tak zimnym, że niektórzy ludzie przymarzali do podłóg i ścian, lub włosy z zimna przyczepiały się do desek i trzeba było je odrywać siłą, znalazły się na dalekiej Syberii. To tutaj przeżyły pierwsze najcięższe lata swego życia. Po wysiedleniu z własnego domu, znalazły się w dalekiej tajdze, gdzie każdy przybyły musiał ciężko pracować.

Tak minęły trzy tygodnia naszego bytowania. Dopiero trzy tygodnie. Jakie długie, jak okropnie długie, wiedzieć może tylko ten, kto wie, co to jest głód i daremne czekanie. Niby nie było czasu na myślenie, bo pracy każdy z nas miał ponad siły, ale była to praca, z której plon był dla nas mizerny i jeszcze powoli nas zabijał.

          Zosia, bohaterka książki początkowo pracuje przy rozładunku podkładów, jednak praca jest ponad jej siły. Po pewnym czasie zostaje przeniesiona do wypasania owiec. Praca jest również bardzo ciężka, trwa od świtu do nocy, a wynagrodzenie to niewielki kawałek chleba dla siebie oraz dla córki, dla której i tak odkłada większość. Zdarza się również, że w ogóle nie dostaje jedzenia, wówczas inni współtowarzysze niedoli starają się ją wesprzeć swoimi zapasami. Z dnia na dzień każdy jest coraz bardziej zmęczony i zrezygnowany. Chorzy ludzie nie dostają pomocy lekarskiej. Ich los szybko kończy się śmiercią. 

Przygnębienie rozgościło się już na dobre w naszych sercach i gdyby nie dziecko, już nie miała bym ochoty żyć.

Staram się jak mogę o moje dziecko, ale jest tak chude, że dostaję zawrotu głowy, gdy ja przebieram czy myję. Kasia i tak jest niezwykle drobna, a teraz tak wychudła, że dwie moje dłonie oplatają z łatwością jej cieniutki korpusik. 

                  I tak z dnia na dzień toczy się walka o przetrwanie. Walka o dziecko. Matka stara się nawet zapewnić dziecku zabawkę, którą szyje z resztek materiału, buty przerabia z większych, aby tylko dziecko nie marzło. Walka trwa aż do amnestii, którą uzyskują od Stalina. Dzięki temu są wolni. Wolność jednak wcale nie oznacza końca tułaczki. 

Jeszcze nie wiem, co dalej nas czeka, ale jakże inny jest stan mego ducha. Nadzieja to wszechmogąca pani, oby tylko miała pieczą nad nami.

         Zaczyna się kolejna podróż pociągiem. Tym razem, podróż w stronę Iraku, a potem do Afryki, aby móc przeczekać tam do końca wojny. Podróż ta jest również, a może bardziej bolesna niż ciężka praca w tajdze. Bohaterki zmagają się z różnymi epidemiami chorób (tyfus, czerwonka), na które nie ma lekarstw. Mimo wolności, ludzie zaczynają masowo umierać. Nikt nie jest w stanie im pomóc. Jedynie najsilniejsze jednostki przetrwają. Choroby, bieda, głód to codzienność. Tułaczka pociągiem z Syberi, do zachodnich granic Rosji trwa tygodniami. Wszyscy podróżujący, ze swoją historią opowiedzianą we łzach koczują na torach, stacjach na kolejny transport, który nie wiadomo kiedy przyjedzie, aby mogli przedostać się ku kraju, w którym polskie organizacje będą w stanie zapewnić byt. 

Najtragiczniejsze jest to, że teraz kiedy już naprawdę jedziemy ku jakiejś nadziei, ludzie nadal czasami umierają, nie wytrzymują trudów podróży.

Takie zdarzenia wytrącają nas z równowagi, bo trudno uwierzyć, że wyrwanie się ze zsyłki nie załatwia jeszcze przepustki do nieśmiertelności

        W czasie podróży powrotnej, Zosia spotyka swoich dawnych znajomych i bliskich. Każdy opowiada swoją historię oraz przekazuje informację o innych znajomych. To kolejny cios dla bohaterki. Informacje te zazwyczaj są bardzo bolesne i wstrząsające. Udaje się jednak bohaterce w tym wszystkim ocalić córkę.

     Mimo ciężkich losów jakie przeżyła bohaterka, a z nią tysiące i miliony osób udaje jej się przeżyć i zachować godność i człowieczeństwo. Każda książka o wojnie i losach cywilów w czasie jej trwania są niezmiernie ciężkie, ale też ważne. Ważne, aby zachować pamięć o tamtych ludziach i czasach. Tym razem autorka  w bolesny, ale prawdziwy sposób przybliża losy, problemy zwykłych ludzi uwikłanych w wojnę. 

 Widzisz Zosiu, my możemy tylko nakleślić plan naszego życia, a potem przychodzi główny architekt – los i urządza wszystko po swojemu….