ANI ŻADNEJ RZECZY..

ANI ŻADNEJ RZECZY..

Borowiecky S.M.

Wyd. Szpalta 2016

Ilość stron: 302

Ocena (subiektywna): 4/5

      Wszelkie niejasności związane z historią kościoła wzbudzają nieustanne zainteresowanie ludzi. Na tej podstawie powstaje wiele mniej lub bardziej prawdopodobnych historii. Jedne są tak przerażające, że trudno w nie uwierzyć, inne tak śmieszne i nierzeczywiste, że również w nie trudno uwierzyć. Ile w nich jest prawdy? Nikt nigdy chyba się tego nie dowie.  

     Tym razem również mamy do czynienia z historią iście z kart Dana Browna. Jednak cała akcja rozgrywa się bliżej naszej rzeczywistości, a mianowicie w Polsce. Oczywiście bohaterowie, jak przystało na współczesny thiller, przemieszczają się samolotami po całym świecie. Jednak Polska i Włochy to główne rejony, gdzie dzieje się cała akcja. Oczywiście niebagatelną rolę odgrywają tutaj Niemcy jako rejon, ale również jako narodowość. Ale o tym za chwile.

      Akcja całej książki skupia uwagę na tajemnicach kościoła, który to za sprawą różnych organizacji i bractw strzeże odwiecznych, przerażających tajemnic, które to po ujawnieniu, mogły by podważyć cała tradycje chrześcijan i Kościoła. Są jednak takie organizację, które pragną posiąść pewną wiedzę, aby móc ją wykorzystywać do swoich celów.  

   Bohaterka  powieści, nijaka Zoja, powraca na teren Polski w związku ze śmiercią swojej babci. Do tej pory historia rodziny była dla niej tajemnicą, ze względu na fakt, że rodzice umarli w dziwnych okolicznościach, a o babce niewiele wiedziała. Z biegiem czasu, gdy dowiaduje się coraz więcej o swojej przeszłości, sprawy zaczynają się komplikować. Dostaje tajemniczą, na dodatek bardzo cuchnącą przesyłkę, która to rozpoczyna niezwykły splot wydarzeń. W między czasie poznaje wiele osób (samych mężczyzn), którzy wydają się jej jedynymi osobami, którzy mogą jej pomóc rozwiązać zagadkę. Jednak z biegiem czasu powstaje coraz więcej pytań, bez odpowiedzi. Nagłe zepchnięcie jej samochodu przez kombajn, podpalenie i podłożenie bomb w każdym miejscu w którym chwilę temu jeszcze przebywała, ogranicza jej pole działania. Na domiar tego wszystkiego, zostaje oskarżona o popełnienie dwóch morderstw, policja i tajne służby zaczynają ją ścigać. Zaczyna mieć poczucie, że ktoś czyha na jej życie. Osoby, które wydawały się do tej pory pomocne, stają się wrogami, a wrogowie przyjaciółmi. Jednak sytuacja jest tak bardzo dynamiczna, że relacje wielokrotnie się zmieniają. Powstaje wiele niedomówień i niejasności. Tak naprawdę musi polegać tylko na sobie, na swojej intuicji i wiedzy. Zagadka, którą musi rozwikłać staje się coraz poważniejsza. Temat zagadki powiększa swoje kręgi o historię kościoła, Marii Magdaleny i tajemniczego kamienia, o który to Hitler przez wiele lat zabiegał.  Czy uda się bohaterce rozwikłać zagadkę z przeszłości? Czy uda jej się uratować swoje życie? I co wspólnego ma nazizm z jej rodziną?

    Początek książki bardzo obiecujący. Przepełniony wiedzą na temat historii kościoła, II Wojny Światowej i nazizmu jako wciąż funkcjonującej doktryny. Książkę czyta się iście jak Kod Da Vinci – Dana Browna. Wiele zawrotnej akcji, zagadek, symboliki i numerologi. Jednak w pewnym momencie zamiast klarować się, wyjaśniać znaczenie zagadek, autorka dodaje kolejne znaki zapytania. Grunt coraz bardziej usuwa się spod nóg,  zarówno bohaterce jak i czytelnikowi. Nie ma klarownych, jasnych odpowiedzi. A te co zostają podane są mało przekonywujące. Ponad to niektóre wydarzenia opisane w książce odebrałam jak sceny sensacyjnego filmu kategorii B. Dodatkowo zbyt duża ilość, o ile nie wyłącznie same zbiegi okoliczności, nieścisłości i niedopowiedzenia i naciągane sytuacje. Plusem książki jest duża liczna faktów, zagadek związanych z symboliką i autentyczne wątki historyczne. Książkę mimo tego polecam, bo wciąga i jest niezłą rozrywką.