NARZECZONA SCHULZA

NARZECZONA SCHULZA

Agata Tuszyńska

Wydawnictwo Literackie

Wyd. 2015

Ilość stron: 323

ISBN: 978-83-08-05433-8

Ocena (subiektywna) 4+/5

5278_cd7b545b_normal   Oto piękna historia. Historia tak szybko zakończona, wyrwana gwałtem z  życia. To historia, która mogła trwać i skończyć się tak pięknie. Mimo skomplikowanych czasów, mogła trwać, istnieć i zaowocować. Ale nie. Stało się inaczej. Została przerwana, tak nagle, gwałtownie. 

  „Narzeczona Schulza” to opowieść o skomplikowanych losach kobiety, pięknej, mądrej i szczęśliwie zakochanej w Brunonie. Ich historia zaczęła się niepozornie, a przerodziła się w coś niespotykanego. Ona stała się jego natchnieniem, muzą, a On dla niej był Mistrzem i całym światem. To dla niego żyła, funkcjonowała, rozwijała się. To dla niego postanowiła zrobić pierwszy krok, aby wydobyć go z małego świata jakim był Drohobycz. Postanowiła, że jego talent ujrzy szerszy świat. Bo, że talent posiadał nie miała do tego wątpliwości. Przeniosła się do dużego miasta. To wtedy ich relacja zaczęły się zmieniłać. Jego ciągłe oddalanie decyzji o przeprowadzce, wymówki, które mnożył, aby tylko pozostać w ukochanym Drohobyczu, spowodowały, że zaczęli do siebie dużo pisać. Częściej wymieniali się słowem pisanym niż uściskami. 

Nie od razu się o tym przekonałam, bo na początku nie rozstawaliśmy się na dłużej. Ale wiedziałam, że z wieloma osobami rozmawia za pomocą poczty. I że zajmuje mu to dużo czasu. Skoro przecież w listach czy raczej z listów narodziły się jego Sklepy Cynamonowe… Już to było znakiem, że nie traktuje wymiany korespondencji zwyczajnie. Że nie chodzi mu wcale o zwierzenia, o kontakt z drugim człowiekiem, o rozmowę. 

Pojęła za to że Bruno jest listomanem, listografem, listożercą, że pisanie zastępuje mu rzeczywistość.

                    

805291f8-d96b-4d4f-8c53-6b54239db541

        Początkowo relacje ich nie zmieniły się. Zmieniła się jedynie forma kontaktu. Oboje bardzo za sobą tęsknili. Ona jednak wiedziała, że musi być silna i wyciągnąć go do szerszej publiki, na co zasługiwał swoim talentem.  Jego rysunki, poematy, mniejsze czy większe fragmenty, które pisał, w oczach Józefiny Szelińskiej były zbyt cenne, aby tylko mieszkańcy Drohobycza mogli je podziwiać.  Starała się, aby obok swojej działalności jaką była praca w bibliotece zajmować się sprawami pisarza. To ona chciała stać się głową rodziny, zajmować się domem, rachunkami, zarabianiem pieniędzy. Jemu zostawiła pisanie. Przygotowała dla niego mieszkanie w stolicy. Jednak on nadal nie umiał z tego korzystać.

On, mój mężczyzna, żył jakby w innych regionach. Zwykłości unikał, chyba że miała go chronić. W listach nie musiał udawać. One były rodzajem gry. Traktował je jako swoisty trening literacki, jako wstęp, a może podgatunek swojej twórczości. To jakby ćwiczenia stylistyczne przed prawdziwym pisaniem. Ćwiczenia, ale dotykające najgłębszych pokładów jego duszy, w kawałkach i kawałeczkach skierowane do najrozmaitszych adresatów.

 

Fot_11

Po narzeczeństwie, które nastało nader niespodziewanie zaczęły pojawiać się rysy na ich związku. Józefina, piękna i młoda, zapewniana, że jest kochana przez Brunona, zaczęła wyczuwać niepewność, a nawet zagrożenie. Wynikało to z zaobserwowanych rysunków i notatek w notesie czy kalendarzu. Jej niepokój stanowiły panny lekkich obyczajów. Z tego też powodu przerwała nagle kontakt z Brunonem. Nie odbierała od niego przesyłek, listów, nie odpisywała, ani nie dawała znaków życia. Dodatkowo zbliżająca się wielkimi krokami wojna , 

s

nie sprzyjała szczególnie ludziom żydowskiego pochodzenia, jakimi byli narzeczeni. Ich kontakt obumarł. Wojna uniemożliwiła im wyjaśnienia sprzeczności, które między nimi zaistniały.  Jednak Józefina Szelińska, została wierna Brunonowi do końca. On z wielkim talentem nie zdołał przeżyć wojny. Za to Ona do końca swoich dni nie ujawniając swojej tożsamości i wkładu w jego twórczość walczyła o jego dobre imię i pamięć.  

          Autorka w ciekawy, niebanalny sposób przedstawia twórczość, talent Brunona Schulza, który zbyt wcześnie został wyrwany z tego świata. Wszystko opisane oczyma jego ukochanej i oddanej Józefiny Szelińskiej. Słuchając historii drohobyckiej piękności poznajemy talent i samego Brunona Schulza, ale też wrażliwca, osobę, która nie umiała się dostosować się do panującej rzeczywistości i wymogów świata literackiego.  Dzięki zastosowanemu przez autorkę języka dokumentu wraz z fikcją literacką, książka staje się niezwykłą biografią  z wojenną rzeczywistością w tle.

Książka pięknie wydana. Rysunki, szkice i fotografie zamieszczone w książce, dodają atrakcyjności wydaniu. Dzięki temu czytelnik, ma możliwość z zapoznaniem się zarówno z urodą Juny (Józefiny Szelińskiej), ale również z twórczością Brunona Schulza. Wszystkie zdjęcia na blogu, pochodzą z owej książki.

Polecam. Bo to niezwykła biografia i historia miłosna razem.

www.lubieczytac.blogujaca.pl