WIOSKA MORDERCÓW

WIOSKA MORDERCÓW

Elishabet Herrmann

Wyd. Prószyński i S-Ka

ISBN: 978-83-8069-314-2

Ilość stron: 552

Ocena (subiektywna): 5-/5

Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu p

                W majowy wiosenny dzień, 26-cio letnia Beara Sanela, imigrantka,  a zarazem policjantka dostaje wezwanie do nietypowej zbrodni. W Berlińskim Ogrodzie Zoologicznym dochodzi do tragicznego zdarzenia. Jest ono na tyle nietypowe, że mało kto może początkowo uwierzyć w jego przebieg. Tym bardziej, że świadkami całego zdarzenia są dzieci z pobliskiego przedszkola, które wraz ze swoją opiekunką, wybrały się tego dnia na spacer. Ale czy dzieci pięcio- i sześcioletnie mogą stanowić ważnych świadków w sprawie? Czy można im zaufać? 

   Beara Sanela, chorwatka z pochodzenia, wstąpiła do niemieckiej policji, bo od zawsze nurtowały ją pytanie nie tyle „jak”, ale „dlaczego”. Do tej pory zabezpieczała miejsca, w których doszło do nieszczęśliwych wypadków, odciągała mężczyzn od pobitych na śmierć kobiet, wlepiała mandaty. Raz tylko użyła broni oraz raz zatrzymała handlarza narkotyków. Pozostała praca, to rutynowa nudna robota. Jednak nie tym razem. Mimo, że do końca łudziła się, że wydarzenia z ogrodu zoologicznego to nieszczęśliwy wypadek. Sprawa komplikuje się, gdy pracownica ogrodu, Charli Rubin przyznaje się do popełnienia potwornego czynu. Policjantka jednak intuicyjnie wyczuwa, że sprawa zawiera wiele nieścisłości, a być może nawet drugie dno.

      Po popełnionej zbrodni, na pierwszych stronach książki, czytelnik, od razu jest świadkiem ujęcia przestępcy i winowajcy, kim w tym przypadku jest Charli Rubin. W zasadzie wszystko jest jasne. Nastąpiła zbrodnia, jest i kara. Jednak równolegle pojawia się Profesor Gabriel Brock i młody psycholog Jeremy Saaler, którzy mają wystawić opinie o aresztowanej kobiecie. Sprawa nie wydaje się łatwa, gdyż mimo przyznania się do winy kobieta nie chce współpracować. W tym celu psycholodzy postanawiają odszukać rodzinę oskarżonej i pogrzebać w jej przeszłości, a dokładnie dzieciństwie spędzonym w w Wendisch Bruch.  Miejscowość wydaje się na tyle podejrzana, że całe śledztwo zostaje tam przeniesione. Sprawę utrudnia zmowa milczenia ośmiu kobiet, które to pozostały w opuszczonej wiosce, gdzie nie ma mężczyzn, jedynie pozostały puste domu, zaniedbane gospodarstwa i odgłos wyjących psów. Kim jest Walburga, dlaczego w miejscowości nie ma mężczyzn i jaki ma to związek ze zbrodnią w ogrodzie zoologicznym? Czytelnik do samego końca nie ma pewności kto jest zbrodniarzem, a kto ofiarą. Książka trzyma w napięciu od samego początku, do ostatnich stron. Mimo, że sprawa wydaje się przesądzona od początku, nikt nie może mieć pewności czy tak jest. 

    Książka świetnie napisana. Prowadzone równolegle śledztwo przez policjantów oraz przez lekarzu psychologów z każdą stroną nabiera tempa. Wiele mniejszych, dodatkowych wątków dodają jedynie kolorytowi powieści. Każdy wątek przemyślany i dopracowany, dobrze skonstruowane portrety psychologiczne każdej z postaci, a na dodatek ta narastająca z każdą stroną niepewność dodają atrakcyjności całej akcji.  Książka wciąga i nie daje o sobie zapomnieć. A co bardzo mi się podobało, to fakt, iż każdy wątek książki jest ważny. Nie ma tu żadnych dłużyzn, zbytecznych tematów. 

Polecam, bo to dobrze napisany kryminał.