BĘDZIE DOBRZE

BĘDZIE DOBRZE

Michał Leśniak

Wyd. rozpisani.pl

Łódź 2016

Ilość stron: 338

ISBN: 978-83-943925-0-5

Ocena (subiektywna): 5/5

Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu Logo_WSzPWN

Dawno nie czytałam tak wstrząsającej i poruszającej książki.

            Autorem książki jest więzień skazany za zbrodnie dokonaną w 2005 roku. Nie jest to książka typowo biograficzna, ani nie są to zwierzenia bohatera. To raczej relacja z życia, które tak naprawdę było  bardzo ciężkim życiem. Autor stara się opisywać wydarzenia z jego życia w sposób jasny i logiczny bez angażowania emocji. Choć nie zawsze się to udaje. Niejednokrotnie w tych najtrudniejszych momentach, w czasie opisywania danych wydarzeń, autor nie jest w stanie odciąć się od swoich emocji i tego co w danym momencie czuł. Często jest to przywoływanie żalu lub nawet gniewu na bliskich. Jednak w przeważającej części, książka to opis wydarzeń bez zbędnego rozczulania się nad własnym losem. Czy jest to korzystne? Dla czytelnika zapewne tak, jednak autor w swoich opisach wydaje się czasami jako osoba bez skruchy, bez odczuwania żadnych wrażeń czy emocji, wydaje się jako bezwzględny człowiek, który nie wyciągał na swojej drodze wniosków. Życie nie szczędziło go na żadnym etapie. Jednak nie da się ukryć, że autor wielokrotnie pomagał losowi. Od młodych lat jego krzywda była efektem zapomnienia przez najbliższych. Rodzice wraz z młodszą siostrą wyprowadzili się z rodzinnego domu pozostawiając autora w babcią. Ich zainteresowanie synem nie można nazwać nawet „znikomym”. Nie było żadnego. Rodzice w pogodni za karierą i pieniądzem zapomnieli o synu, który w wielu nastu lat zaczął sam decydować o swoim życiu. Z bardzo dobrze uczącego się młodego człowieka, przerodził się w oszusta. Zaczęły się ogromne (!) pieniądze, wolność, przesiadywanie w pubuch i samodecydowanie o własnym losie. Jako młodego jeszcze człowieka zaprowadziło go to na skraj bankructwa, od którego autor (trudno mi tu używać słowa bohater książki) wybrał jedyne wyjście, jakim była ucieczka. Ta ucieczka była tylko pretekstem do tego, aby pojawiły się kolejne kłopoty. Każde kolejne problemy związane były z pieniędzmi. Początkowo, gdy autor zaczął nowe życie w Krakowie, problemem był brak jakiegokolwiek dochodu, z czasem przerodziło się w zarabianie pieniędzy, ale znowu  w głównej mierze na oszustwach. Całe życie i to przed ucieczką, oraz późniejsze, gdy autor założył już rodzinę – oparte było na oszustwie. Nie było pracy, w której nie umiał by oszukiwać. Jego ciągłe oszustwa i kombinowanie doprowadziło go na skraj wyczerpania psychicznego co zakończyło się tragicznymi wydarzeniami, a na sam koniec wyrokiem pozbawienia wolności w wymiarze najwyższym, czyli 25 lat pozbawienia wolności.

     Autor, mimo że nie jest pisarzem bardzo sprawnie posługuje się słowem. Książka pisana w sposób przejmujący, a zarazem niezmiernie wciągający. Nie da się o niej zapomnieć, a kończąc, pozostawia w czytelniku niezapomniane wrażenia. 

Książkę szczerze polecam. Na mnie wywarła ogromne wrażenie.