ŚLEPY TROP

ŚLEPY TROP

Jorn Lier Hort

Wyd. Smak Słowa

Sopot 2016

Ilość stron: 400

ISBN:978-83-64846-49-6

Ocena (subiektywna): 4/5

Wielu osobom Jorna Lier Horsta nie trzeba przedstawiać. To pisarz, który po wieloletniej pracy  jako śledczy i szef wydziału policji postanowił podzielić się swoim doświadczeniem w formie publikacji książek o tematyce kryminalnej. W jego dorobku sa również powieści dla dzieci. Ale nie o tym tu. 

  „Ślepy Trop” to dziesiąta już z serii (jednak nie w Polsce) część cyklu o śledczym z policji w Larviku – Williamie Wistlingu. Akcja książki zaczyna się w momencie, gdy Sofie Lund z małą córeczką przeprowadza się do posiadłości swojego dziadka, którą własnie to odziedziczyła. Dziadek był wieloletnim przestępcą, który całkiem niedawno zmarł tragiczną śmiercią po przez upadek ze schodów we własnym domu. Po odziedziczeniu nieruchomości, Sofia wchodzi automatycznie w posiadanie ogromnego sejfu znajdującego się w piwnicy posiadłości. Początkowo nie ma pojęcia co kryje sejf. Powodem tego jest brak klucza. Równocześnie w dziale śledczym policji, pojawia się  nowa informacja dotycząca zaginionego przed niespełna pół rokiem taksówkarza. Śledztwo dawno zostało zamknięte ze względu na brak jakichkolwiek dowodów i brak ciała. Jednak nawet najmniejszy rzucający się szczegół w oczy może zmienić bieg wydarzeń. Do pracy włącza się Wiliam Wistling. Jego przenikliwa intuicja, rzetelna i żmudna praca otwierają śledztwo na nowo. Nie oznacza to jednak, że sprawa należy do łatwych. Świadkowie, nie koniecznie mogą wykazywać się podobną rzetelnością jak oficer. Ponadto nie każdy policjant sprzyja ponownemu angażowaniu się w zamknięte już śledztwo. 

  Klamrę całej powieści stanowi córka Williama, która jako dziennikarka śledcza pracuje dla lokalnej gazety. Wielokrotnie pomagała ojcu w śledztwie, a on odwdzięczał się jej pomocą. W obecnej chwili ze względu na zaawansowaną ciążę jest na zwolnieniu lekarskim. Jednocześnie na nowo zaprzyjaźnia się z przybyłą po latach szkolna koleżanką, którą jest Sofia Lund. Spędzając razem czas starają się pokonać strach i niechęć Sofie do swojego już nieżyjącego dziadka.  Jednak to przyczynia się do powrotu do zbrodni sprzed lat.

   Akcja książki prowadzona jest w leniwym tempie. Wszystko skrupulatnie badane, a każda kolejna karta odkrywana jest po długiej, dogłębnej analizie poprzednich danych. Nie powoduje to jednak dłużyzn ani znużenia u czytelnika. Skrupulatność w opisywaniu pracy śledczych staje się atrakcją dla czytelnika. Dzięki temu zabiegowi, można mieć poczucie, jak gdyby uczestniczyło się w całej akcji. Wszystko jest logiczne i spójnie poukładane. Nie ma tu nagłych olśnień, które doprowadzają bohatera do odkryć. Wszystko logicznie, krok po kroku wypływa z analizowanych faktów. 

   Powieść jest bez fajerwerków, jednak znakomicie się ją czyta. Nie ma tu pośpiechu, ani okrucieństwa. Czytając książkę można poczuć emanujący  z niej spokój, mimo że bohaterowie w pewnych momentach walczą z czasem. Książkę czyta się znakomicie. 

Polecam