HEN Na północy Norwegii

HEN Na północy Norwegii

Ilona Wiśniewska

Wydawnictwo Czarne

Wołowiec 2016

Ilość stron: 248

ISBN: 978-83-8049-276-9

Ocena (subiektywna): 5-/5

     To nie jest zwykły reportaż. To wyprawa daleko na północ, gdzie świat żyje innym życiem. Tutaj czas płynie wolniej, problemy stają się mniejsze, a przynajmniej inne. „Jest wieczór w któryś z powszednich dni, ale nie wiadomo który, bo każdy wygląda tak samo w tym oklejonym śniegiem mieście. Można założyć że powszedni, bo przed sklepem po drodze stało kilka samochodów z włączonymi silnikami”. To tutaj, daleko od centrum dużych miast wolniej toczy się życie. Ludzie, w których mocno zakorzeniona została tradycja, walczą o to co w nich. Wielu Norwegów z południa nie rozumie, ani nie akceptuje tej odmienności, ale ci z północy z tego są dumni. Kiedyś jako koczownicze ludy, czasem jako zesłańcy na północ, przez lata stworzyli swoją historię. Maja swoje tradycje, swój język, stroje, a nawet przyzwyczajenia. Wielokrotnie władze chciały im to zabrać. Przyczyniła się do tego jeszcze emigracja młodych w kierunku dużych miast i cywilizacji. Jednak wielu z nich pozostało. Pozostali na dalekiej północy, przy granicy z terenami, gdzie tylko śnieg panuje. Wiele domów zostało opuszczonych, a do dziś stoją i świecą pustką. Ale nie zniechęca to nikogo. Łatwo tuta znaleźć swoje miejsce w szeregu. Tutaj wartość człowieka określa stosunek do pracy. „Najlepsze, co można tu o sobie usłyszeć to, że jest się po prostu dobrym człowiekiem”.

    Książka ta to opowieść zarówno o odległym północnym terenie Norwegi, gdzie zabudowania skupione są blisko siebie, a resztę spowija śnieg. To tutaj zimą ciągle jest ciemno, a latem wciąż jasno. „Finmark to kraniec. Nie ma znaczenia, skąd się patrzy, bo to nadal będzie albo daleko, albo hen daleko. Słowo hen w norweskim, jak w polskim odnosi się do odległości, tyle że tutaj może być równie dobrze po drugiej stronie globu, jaki i za rogiem. Hen to równocześnie daleko i blisko”. Lecz również to opowieść ludzi, którzy tam mieszkają i ich historii. To opowieść o korzeniach ludzi, którzy żyjąc tutaj zgadzają się na samotność, na upływ czasu, bez zgiełku, dużych aglomeracji.

       Książka niezwykła, a jej ogromnym atutem są przepiękne zdjęcia. Przedstawiają one zarówno miejsca, jaki i bohaterów książki, których to wypowiedzi autorka chętnie słuchała i skrzętnie zapisywała. Dzięki temu, w czasie lektury, zarówno przez tekst, jaki i przez obraz można poczuć ten północny, daleki klimat.

   Ogromnie polecam. Książka bardzo dobrze napisana, dobrze się czyta i spędza z nią czas.