WNIEBOWZIĘTE

WNIEBOWZIĘTE

O STEWARDESACH W PRL-U

Anna Sulińska

Wydawnictwo Czarne

Wołowiec 2016

Ilość stron: 240

ISBN: 978-83-8049-87-21

Ocena (subiektywna): 4/5

Za egzemplarz dziękuję księgarni internetowej pp

        Samoloty latały od zawsze. Z dzisiejszego punktu widzenia zdanie to wydaje się wysoce prawdopodobne. Nic bardziej mylnego. Jeszcze nie tak dawno, samoloty wykorzystywane były jedynie w wojsku. Tym bardziej w kraju jakim była Rzeczypospolita, która wielokrotnie targana była rozbiorami, wojnami. To zaledwie kilka dziesięcioleci temu powstała polska flota lotnicza. Z czasem rozrosła się do gigantycznych rozmiarów. Jednak zanim to nastąpiło, eksploatowano jeden samolot. Były to loty dla wybrańców. Rozkład lotów widniał na jednej kartce, a obsługą zajmowała się garstka osób. I tak zaczęła się historia latania w Polsce.

   Autorka na podstawie różnego rodzaju publikacji, listów, a przede wszystkim doniesień i rozmów stworzyła obraz lotnictwa naszego kraju. Poza cytowanymi wypowiedziami uczestniczek i twórczyń polskiej ekipy stewardes, autorka posiłkowała się również szeroką gamą fotografii, dokumentów, które zamieszczone w książce dodają jej atrakcyjności. Poza aspektem stricte lotniczym, zdjęcia i opowieści przywołują klimat lat PRL-u. Czytając książkę, młody czytelnik ma obraz kontrastu między życiem za żelazną kurtyną, a życiem, gdzie stewardesy miały możliwość zaopatrywać się w sklepach z pełnymi półkami, kolorowymi, dobrej jakości towarami. To one miały możliwość kupowania butów, ubrań czy artykułów spożywczych, o których w kraju nawet nie marzono. Jednak główną ideą książki jest przedstawienie obrazu bogatej historii lotnictwa.  Lotnictwa, które obsługiwane było przez kilka osób, aż po wielotysięczną zarówno naziemną i powietrzną obsługę, która z biegiem lat wyspecjalizowała się w swoich obowiązkach. Aby stać się jedną z niewielu stewardes latających w latach PRL-u, kandydatki przechodziły rygorystyczne etapy rekrutacji. Bezwzględnie musiały być ładne, zgrabne, wykształcone, ze znajomością kilku języków. W zamian za to dostawały prace marzeń. W czasach komunistycznych mogły doświadczać życia z zachodu, ale praca ich często była ponad siły. Wracając z jednej trasy, przesiadały się na inny pokład, by wyruszyć w kolejną podróż. Często kosztem rodzin, poświęcały się by wypełniać swój grafik. Praca marzeń oprócz blasków, niosła ze sobą również cienie. Ich zmęczenie przeplatało się ze sławą i prestiżem, stres topiły w dobrych zagranicznych alkoholach. Autorka, wnikliwie dotarła do zamkniętego środowiska uzyskują wiele ciekawych informacji na temat podniebnego zawodu. Z pozoru może wydawać się on łatwym, wygodnym i komfortowym zawodem. Autorka jednak obala ten mit cytując wiele kobiet, które swego czasu zaznały zarówno chwały jak i zagrożeń realizując swoje zawodowe obowiązki. Wiele z cytowanych bohaterek nie chciało ujawniać swoich prawdziwych danych. Były również i takie, które mimo usilnych starań autorki nie chciały zdradzać za wiele z tamtego okresu. Okresu, gdy władza i służby bezpieczeństwa inwigilowały wszystkich, a dobrobyt był znany tylko z opowieści i z Pewexu. 

    Autorka stara się zachować w swoim opisie bezstronność. Nie ocenia, nie punktuje stewardes. Przedstawia je obiektywnie, z zaletami, ale też wadami. Pozwala czytelnikowi wyrobić sobie własne zdanie, na temat zawodu, który do dziś stanowi magię i poczucie wyjątkowości. Opisując katastrofy, których świadkami były obecnie żyjące kobiety, autorka przedstawia emocje, jakie targały pracowników Lot-u, w momencie ich zaistnienia. Obok tak drastycznych wydarzeń, nie da się przejść obojętnie. Autorka w takich opisach, odpowiednio dozuje emocje czytelnikowi. Powoduje to, że książka nie staje się reportażem o tragicznych wydarzeniach lotnictwa, a stają się one tylko uzupełnieniem całości o tym z czym spotykały się tytułowe bohaterki w swojej codzienności.

Książka bardzo dobrze napisana. Czyta się z wielką przyjemnością

Książka do nabycia w atrakcyjnej cenie na : pp