„Robert Enke. Życie wypuszczone z Rąk”

  Ech. I co ja mam napisać. Przeczytałam, chociaż łatwo nie było. Zastanawiam się dla kogo są pisane takie książki. Nie wierze, że kibice piłki nożnej zaczytują sie w prawie 400-stu stronicowej książce, tym bardziej ze wiele w niej o…